czwartek, 30 listopada 2017

Czy zastąpią nas maszyny?

Czego warto nauczyć się w szkole? Jak planować karierę? Kto stawia takie pytania, ten prawdopodobnie dojdzie do wniosku (lub przeczyta o tym), że zmiany jakie można zaobserwować na rynku pracy są bardzo dynamiczne. Prawdopodobnie wiele zawodów, które dzisiaj są oczywiste, znikną lub zmienią się w nowsze wersje. Obecni fachowcy, jeżeli nie zdobędą nowych umiejętności, zostaną wykluczeni z rynku.

Brzmi nieprawdopodobnie? Niekoniecznie. Ci, którzy czytają literaturę fantastyczną - tzw. science fiction - zauważają, że futorologiczne koncepcje sprzed kilkudziesięciu lat zaczynają się stawać rzeczywistością. Podobnie tak też będzie za 10-20 lat. Postęp technologiczny przyspiesza. Ci, którzy nie będą w stanie za nim nadążać, zostaną w tyle.

I nie chodzi to o straszenie. To tylko taka uwaga na marginesie szkolnej rzeczywistości: drodzy uczniowie - uczcie się i zdobywajcie uniwersalne kompetencje jeszcze w szkole (czytaj: w wieku szkolnym). Uczymy się wszędzie i zawsze. Nasze mózgi nie znoszą "bezrobocia", chcą się uczyć i robią to szybko. Każdy nowa umiejętność szybko staje się nawykiem i nawet nie zastanawiamy się, że coś umiemy. Po prostu to robimy.
  

Więc w co inwestować? Ponieważ mówi się całkiem poważnie, że w nieodległej przyszłości zastąpią nas roboty (przynajmniej tam, gdzie im na to pozwolimy), to warto rozwijać kompetencje: cyfrowe, językowe, komunikacyjne (TIK), kreatywność, przedsiębiorczość i zaprzyjaźnić się z "królową nauk", która mimo złej sławy przedmiotu trudnego, bardzo ułatwi nam na przykład programowanie.

Generalnie na rynku pojawia się bardzo wiele nowych zawodów: user experience designer czy specjalista od social media – 10‑15 lat temu nikt nie słyszał o tym, że można zajmować się zawodowo takimi rzeczami. W tej chwili są to niewątpliwie nowe profesje. Wraz z rozwojem technologii będzie ich coraz więcej. Zgodzę się jednak, że wciąż otwarte pozostaje pytanie, czy nie osiągniemy punktu krytycznego, w którym technologia zacznie generować znacznie mniej zawodów, niż ich zabierać. Mamy prawo się o to martwić. www

Na pociechę taka informacja:

W Polsce około 40 proc. zawodów jest zagrożonych automatyzacją i mogą zniknąć z rynku pracy w ciągu najbliższych 10-20 lat. Są to zawody które wymagają niskich kwalifikacji i powtarzalnych umiejętności. Receptą dla takich osób może być rozpoczęcie dodatkowej edukacji zanim rynek zacznie się zmieniać. Osoby, których zawody zagrożone są wyginięciem, nie muszą jednak obawiać się najgorszego. W miejsce starych miejsc pracy powstaną nowe stanowiska, jednak dla nich bardzo cenne będą umiejętności i wiedza w zakresie baz danych, nowych technologii i szeroko rozumiane umiejętności miękkie. www



Automatyczny magazyn wysokiego składowania Amica. Powstał  w Wielkopolsce, gdzie odczuwany jest deficyt pracowników magazynowych. Inwestycja jest odpowiedzią na tę sytuację. Kosztowała 60 mln zł i zwróci się za pięć lat. W magazynie nie ma ogrzewania, a światło jest zgaszone. Nie pracuje w nim żaden pracownik, jedynie operator nadzoruje prawidłową pracę systemów. W obiekcie nie ma wypadków, a towar jest przenoszony przez pięć 44 metrowych ruchomych ramion. W weekendy magazyn nie bierze urlopów. Jest tak zaprogramowany, aby w tym czasie optymalizował ułożenie towaru pod zlecenia na kolejny tydzień. (www)

Patrząc na młodych ludzi ze smartfonami w rękach myślę - poradzą sobie. I taką mam nadzieję. Warto w siebie inwestować. Czy tego chcemy, czy nie i tak będziemy się uczyć całe życie. Edukacja formalna (szkoła) to tylko miły początek. Potem przyjdzie zdobywać nową wiedzę na własną rękę - może pracodawca pomoże i wyśle na szkolenie. Warto polubić uczenie się - tak jak lubiliśmy to będąc dziećmi. Wtedy wszystko było nowe i ciekawe. Teraz też, tylko trochę zmienią się zabawki :)


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Zostań żołnierzem

Dzisiaj ZSB odwiedził przedstawiciel brzeskiego WKU i przedstawił możliwe drogi zawodowe, których celem jest służba (praca) w wojsku....